Czy hiperseksualność to nałóg?

Czy hiperseksualność to nałóg?

Z perspektywy osób trzecich nimfomania wygląda jednoznacznie. Człowieka dotkniętego tym schorzeniem ładnymi słowami określa się jako kogoś, kto się nie szanuje. Ciężko ukryć popęd seksualny, toteż osoby z tej grupy nie schodzą z języków i bardzo często wytykane są palcami. Nie jest to jednak chwalebne zachowanie, szczególnie że mało kto zdaje sobie sprawę z ogromu problemu.

Czym jest hiperseksualność?

Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że hiperseksualność to choroba. Może ona dotknąć każdego, choć statystycznie częściej chorują mężczyźni. Tak jak alkoholizm lub narkomania, hiperlibidemia jest uzależnieniem.

U kobiet zwana nimfomanią, u mężczyzn satyryzmem. Jest to dolegliwość, która nie pozwala przestać snuć nawet najbardziej wybujałych fantazji seksualnych. Są one jednak całkowicie pozbawione jakichkolwiek emocji. Traktowane przedmiotowo nie mają na celu rozwijania więzi z partnerem. Jaki w takim razie jest cel tak intensywnych stosunków? Otóż osoby hiperseksualne właśnie w taki, a nie inny sposób radzą sobie z targającymi je emocjami. Jest to dla nich wyjście z nękających nieustannie huśtawek nastroju.

 Przyczyny występowania hiperlibidemii

Wśród lekarzy zdania wciąż są podzielone. Specjaliści nie do końca są w stanie określić, w którym momencie seksualnej obsesji zaczyna się choroba. Jednak mimo to, aktualnie możemy podzielić przyczyny występowania dolegliwości na:

  • organiczne — czyli takie, które mają bezpośredni wpływ na gospodarkę hormonalną organizmu. Tutaj nadprodukcja androgenów prowadzi do zwiększenia popędu seksualnego. Takie zjawisko nazywa się hiperandrogenizacją. W tej grupie możemy wymienić na przykład osoby chore na autyzm, u których już od dzieciństwa można zauważyć spotęgowane zainteresowanie sferą seksualną. Również spory procent osób chorych na alzheimera może być podatnych na hiperseksualizm. Podyktowane jest to skłonnością do niestandardowych zachowań, w tym przypadku seksualnych.
  • psychiczne — podyktowane zaburzeniami osobowości. Wówczas dużą rolę odgrywają wyolbrzymione w głowie lęki i fobie. Dla takich ludzi patologiczne zachowania pozwalają zapomnieć o problemach, z którymi się borykają. Do tego dochodzą kompleksy, a za nimi idzie niska samoocena. Tutaj chorzy próbują dowartościować się za pomocą stosunków z wieloma różnymi partnerami. Jest to jednak bardzo doraźny sposób, który ostatecznie tylko pogarsza sytuację.

Choroba afektywna dwubiegunowa łączy się z etapami manii. W tym czasie zwiększa się skłonność do ryzykownych zachowań i eksperymentów w łóżku bez zahamowań.

Leczenie seksoholizmu

Jak przy każdym typie uzależnienia, kluczowym elementem w walce z chorobą jest dobranie odpowiedniej ścieżki leczenia. Jest wiele możliwości terapii, jednak każdy przypadek należy traktować indywidualnie. W przypadku hiperlibidemii bardzo pomocne będą terapie poznawczo-behawioralne. Bardzo ważne jest, żeby sam chory uświadomił sobie jakie mechanizmy popychają go do zachowań niepożądanych. Kiedy już przyswoi taką wiedzę, poleca się wypróbowania terapii grupowych. Tam osoba dotknięta hiperseksualnością może dowiedzieć się, jak inni radzą sobie z takim samym problemem. 

Kiedy terapie nie przynosi oczekiwanych efektów, ostatecznie podejmuje się próby leczenia farmaceutycznego. Jednakże w tym przypadku należy zachować wielką ostrożność, ponieważ leki, choć podane w dobrej wierze, ostatecznie mogą mieć zupełnie odwrotny skutek. Warto więc ówcześnie zasięgnąć rad kilku specjalistów. 

Dodaj komentarz